Część II

” niczym bóg ma swych wyznawców”- śpiewa jedne z hip-hopowych wykonawców o swoim zespole. Dla kibiców ich klub jest niczym bóg, niczym członek rodziny, ktoś ważny i bliski. Wspierają go dzielnie i bronią jego honoru nie pozwalając obrażać. Oczywiście nikt nie pochwala zachowań pseudokibców, którzy niczego się nie boją, biją się (często dochodzi do rozlewu krwi, nie do utraty życia, choć były i takie przypadki), policja to dla nich grupa funkcjonariuszy, która psuje „dobrą zabawę”, akcje. Nikt nawet nie próbuje wyjaśnić ich zachowania, bo oni mają tak zepsutą psychikę, że trudno jest znaleźć przyczynę ich postępowania. Jednak spróbujmy. Dla fanatyków, jak często są nazywani pseudokibice, stadion jest domem, inni kibice braćmi i siostrami, a sam klub i kadra traktowane są jak bóstwa, które trzeba czcić i oddawać hołd. A czy ktoś pozwoliłby, aby obrażano jego najbliższych, coś co jest dla niego najważniejsze? NIE. Lecz i tak nic nie jest w stanie usprawiedliwić ich zachować. Są one nie sportowe i krótko mówiąc hooligańskie. „Co to znaczy być hooliganem? Jeździć na mecze, być kibicem ukochanego klubu, a przede wszystkim bić się”.- mówi jeden z pseudokibców w filmie „Klatka” reżyserii Sylwestra Latkowskiego. Dokument opowiada o realiach hooligańskiego życia. Reżyser próbuje pokazać nam jacy są naprawdę ci ludzie, którzy robią „rozróby” na meczach. Próbuje uświadomić nas, że tak naprawdę poza stadionami i poza ustawkami te młode chłopaki są „normalną” młodzieżą, która nie wyróżnia się od innych niczym oprócz krócej ściętych włosów i bluz z napisem „hooligans” lub „pitbul”.