Kolehmain wygrywa maraton

Znowu ta Finlandia. Gdyby w 1916 r. odbyły się Igrzyska VI Olimpiady w Berlinie „Hannes” Kolehmainen niewątpliwie powiększyłby swoją kolekcję medali olimpijskich. Musiał jednak w tym czasie zadowalać się sukcesami osiąganymi w Ameryce. Zwycięstwem w olimpijskim biegu maratońskim w Antwerpii Fin ukoronował swoją karierę. Był to ciężki bieg na dystansie 42, 750 km. Po 10 kilometrach utworzyła się czołówka: Kolehmainen, Gitsham z Południowej Afryki (drugi na igrzyskach w 1912 roku Belg Broos i Włoch Blasi. W polowie dystansu po nawrocie już tylko Gitsham do trzymywał kroku Finowi, dołączył do nich natomiast Estończyk Juri Lossmann. Nikt go nie znał, ponieważ w jego kraju nie rozgrywano biegów maratońskich Debiutant „przeszedł w tym biegu siebie samego” -biegł spokojnie i wytrzymywał kolejne zrywy rutynowanego Fina, starającego się oderwać od przeciwników. Gitsham nie wytrzymał tempa i zszedł z trasy. Natomiast Lossmann nie ustępował. Ostatecznie finiszujący Kolehmainen uzyskał nad nim 12 sekund przewagi i zwyciężył, ustanawiając rekord olimpijski. Fin został najlepszym maratończykiem igrzysk w Antwerpii.